Wreszcie zaczyna się robić ciepło, a ja zaczynam wreszcie wracać do życia. Uwielbiam sezon letni i wiosenny, kiedy to widać, w jaki sposób przyroda budzi się do życia, wszystko biega, skacze, pędzi i szaleje. Koniec ze statyczną, ciemną i zimną zimą, kiedy to leżałam stale w łóżku, bez celu, chęci i motywacji do działania. Odkąd pamiętam byłam osobą niebywale aktywną i pełną mobilizacji, jednak nawet tak energiczna osoba jak ja przegrywała z lenistwem, kiedy za oknem było ciemno i zimno. To w tym momencie te wybory- bierne leżenie zamiast dla przykładu co najmniej godzina wypocenia toksyn z organizmu na siłowni sprawiły, że przez te cztery miesiące lenistwa przybyło mi niemało na wadze i straciłam moją wyrzeźbioną sylwetkę. Będę się starała ją odzyskać przez cały ten czas, jaki mam plan przeznaczyć na treningi, niemniej jednak zobaczymy, co z tego wyniknie. Póki co zaczynam dość lekko, ale mierze wysoko. W planach mam przebiegnięcie dystansu o długości dwudziestu jeden kilometrów, tak zwany półmaraton, w którym zamierzam wystartować w okolicach lipca. W planach jednakże mam nie tylko bieganie. Chciałabym zacząć mocniejsze treningi tenisowe, wytrzymałościowe, a kiedy już kompletnie zrobi się ciepło rozpocząć grać w siatkówkę plażową, jeździć na rolkach i na rowerze. W planach mam również znalezienie jakieś pracy i mam nadzieję, że pracując około ośmiu godzin dziennie będę miała jeszcze siłę, by robić jakiś trening. Codzienny ruch i wysiłek fizyczny są bowiem niezbędne dla mnie, bym czuła się należycie i rześko. Zaczynam być coraz bardziej znana i popularna w mojej małej miejscowości. Mój zapał i temperament umieją w niejednym obudzić wolę walki i samozaparcie. bin . Już wielokrotnie uczyłam innych ludzi różnorakich dyscyplin sportowych, pomimo, że moje wykształcenie jako wuefisty jest w praktyce zerowe, natomiast praktycznie o każdym sporcie potrafię coś, niecoś powiedzieć.